Jestem wybrańcem

Stało się coś niesamowitego. Zaraz po tym, jak uruchomiłam bloga, moim oczom ukazał się baner See Bloggers, jednego z trzech największych wydarzeń dla blogerów. Część mnie bardzo rwała się, żeby spróbować.
- Spokojnie, koleżanko, masz na blogu dopiero dwa wpisy. – odpowiadała inna część, ta bardziej racjonalna.
- Ale ja chcę!
- Ale nie masz szans.
- Ale…

Miałam dobry humor, więc wysłałam zgłoszenie, śmiejąc się pod nosem, że właśnie wyszłam na wielką wannabe z ogromnym parciem na szkło. Przedwczoraj dostałam odpowiedź. Pozytywną. Szczerze powiedziawszy, trochę mnie zamurowało. Nie to, że w siebie nie wierzę, ale dopiero za dwa dni stuknie nam pierwszy miesiąc, a tu od razu taka szansa. Najpierw pomyślałam, że muszą brać wszystkich zgłoszonych. Prześledziłam fanpejdź i wyszło, że chyba nie, bo znalazło się kilka smutnych minek. Z ekscytacji nie mogłam zasnąć.

seebloggers

W zasadzie to nie wiem, dlaczego tak późno zabrałam się za tego bloga. Zawsze lubiłam pisać, czego dowodem są moje papierowe dzienniki. Pamiętam, że kiedyś prosiłam mamę, by dała mi wskazówki, jak zrobić, żeby pisać szybciej. Tyle myśli na minutę. Jak to wszystko zmieścić na papierze?

Chyba myślałam, że blogi to tylko moda, z którą ja mam niewiele wspólnego pomimo bycia kobietą. Ewentualnie pamiętniki, których nie czyta nikt poza autorem. Gdybym jakieś pół roku temu została spytana o polskie blogerki, wymieniłabym Maffashion (bo była u Wojewódzkiego), Jessikę Mercedes (w sumie nie wiem, gdzie o niej usłyszałam, możliwe, że zapamiętałam ją, bo przypomina trochę moją matematyczkę z liceum) i Fashionelkę (bo chwytliwa/intrygująca nazwa, dopiero ostatnio skojarzyłam, że to Fashion-Elka, a Elka jest pewnie od Elizy, jej prawdziwego imienia). Plus obiła mi się o uszy afera z Macademian Girl, która szukała fotografa i internet się przyczepił, że nie chce mu zapłacić. To wszystko wystarczyło, żebym przez długi czas nosiła w głowie przekonanie blog = moda.

Kominek? A owszem, słyszałam, że taki popularny, ale zdawało mi się, że pisze o sprzęcie komputerowym, ewentualnie o wystroju wnętrz, więc po co miałam wchodzić, kiedy się tym nie interesuję na co dzień? Zaczęło się od bloga Volanta. Ktoś podlinkował gdzieś jego wpis o singielkach. Gość pisał sensownie, więc nawet o tym nie wiedząc został moim pierwszym mężczyzną w blogosferze. Nie ze wszystkim się zgadzałam, ale przemaglowałam jego bloga od deski do deski, zapisując co lepsze fragmenty. Wchodzę regularnie do dziś.

Może to wszystko to część jakiegoś większego planu? To, że zaczęłam właśnie miesiąc temu i dla żartu wysłałam tamto zgłoszenie? Tego jeszcze nie wiem. Co nie zmienia faktu, że jestem wdzięczna i szczęśliwa.

Wiem, że moje grono czytelników jest jeszcze bardzo wąskie, ale jeśli czytasz to i też będziesz w Gdyni, to daj znać:)

  2 comments for “Jestem wybrańcem

  1. 18 czerwca 2015 o 10:03

    Gratuluję dostania się na See Bloggers! Sama chciałabym pojechać, ale za póżno się zorientowałam, że takie coś w ogóle istnieje, a szkoda. No cóż, w przyszłym roku na pewno nie zapomnę, a tymczasem życzę mile spędzonego tam czasu ;)

    • 18 czerwca 2015 o 16:12

      Dzięki! Szkoda, że nie wiedziałaś wcześniej, ale patrząc na zainteresowanie tą imprezą, zapewniam Cię, że nie odbywa się po raz ostatni i za rok będziesz mieć swoją szansę, czego już teraz Ci życzę:)

Odpowiedz na „NevenaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.