Studia tłumaczeniowe? Wiem coś o tym cz.2

Ten post jest kontynuacją mojego podsumowania studiów na kierunku lingwistyka stosowana. Zaczęłam od tego, co mi się nie podobało, a teraz, żeby nie było tak ostro, czas na plusy.

Reszta tu: http://www.nevena.pl/studia-tlumaczeniowe-wiem-cos-o-tym-cz-2/

 

  7 comments for “Studia tłumaczeniowe? Wiem coś o tym cz.2

  1. 13 marca 2017 o 06:16

    wystrzałowo napisane

  2. 10 marca 2017 o 14:54

    pozdro dla autora, fajnie piszesz:)

  3. 9 marca 2017 o 15:01

    Naprawdę ciekawie napisane

  4. 23 lutego 2017 o 16:06

    Naprawdę mocne

  5. 13 lutego 2017 o 21:04

    dzięki za ciekawy wpis

  6. 15 czerwca 2015 o 14:25

    Mam czasami wrażenie, że niektórzy wykładowcy polscy mają jakiś dziwny kompleks językowy.
    Też miałam na kierunku osoby wychowane w Niemczech lub w UK i polscy wykładowcy zawsze próbowali im jakoś nos ucierać! …może to taka zemsta za ładniejszy akcent niż wykładowca :D!
    Na polskich uczelniach brakowało odpowiedniej ilości praktyk, przez lata studiowania miałam wrażenie, że nosem jestem przyklejona do wystawy sklepowej, bo tak mi brakowało takich wyzwań językowych przez ilość zajęć teoretycznych.
    P.S. Na hiszpański i Hiszpanię nigdy nie jest za późno!!! :)

    • Nevena
      15 czerwca 2015 o 21:15

      Widzę, że mnie rozumiesz w tej kwestii;)
      Hiszpańskiego na pewno nie odpuszczę, to el amor de mi vida, miłość mojego życia:D. Przede mną jeszcze obrona pod koniec czerwca,, dlatego czasowo czeka na lepsze czasy – nie chcę sobie mieszać języków. W Hiszpanii byłam nie raz i z pewnością wrócę:)

Odpowiedz na „~Magische HilfeAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.